Wszystko w rękach tłumaczy

W przypadku rynku literatury bardzo wiele do powiedzenia ma marketing. Być może nie wszystkie rynki wydawnicze wyglądają tak źle jak w Polsce, ale u nas wyjątkowo mało sprzedaje się książek na jednego mieszkańca kraju. Z tego też względu wydawcy muszą mocno się napocić, by skutecznie sprzedać daną książkę, która jest przecież inwestycją. Od zawsze jednym ze sprawdzonych sposobów na podniesienie sprzedaży było wykupywanie licencji na zagraniczne bestsellery, które już odniosły sukces komercyjny na innych rynkach. Posiadając licencję na drukowanie takiego przebojowego tytułu potrzeba jednak jeszcze jednej rzeczy, czasami dużo ważniejszej niż samo prawo wydruku. To skuteczne i dokładne jednocześnie tłumaczenie tekstu. Zazwyczaj redaktorzy czytają oryginał i wyobrażają sobie, że polska wersja językowa także rozbudzi ich zmysły i sprawi, że bohaterowie będą niemniej oryginalni. Tymczasem spora zasługa w tym samego tłumacza, który może jednocześnie z bardzo przeciętnego działa stworzyć prawdziwe arcydzieło, jak i z niesamowitego dzieła kinematografii uczynić prawdziwy gniot, którego nikt o zdrowych zmysłach nie będzie w stanie strawić. Czasami tłumacz może wynieść dzieło na wyżyny, albo sprawić że nikt go nie kupi.

Polecamy: